Tak mówiąc szedł ociężałym krokiem ku wieży leżącej przy bramie. Tymczasem psy, które bawiły się przy kamiennej studni, przybiegły ku niemu i poczęły się łasić. W jednym z nich Zygfryd rozpoznał brytana, który był tak nieodstępnym towarzyszem Diedericha, iż w zamku mówiono, że służy mu w nocy za poduszkę. Pies powitawszy komtura zaszczekał z cicha raz i drugi, po czym zwrócił się ku bramie i począł iść ku niej, jak gdyby odgadywał myśl człowieka. Zygfryd znalazł się po chwili przed wąskimi drzwiczkami wieży, które na noc zaryglowywano z zewnątrz. Odsunąwszy rygle zmacał poręcz schodów, które zaczynały się tuż za drzwiami, i począł iść na górę. Zapomniawszy, z powodu rozbicia myśli, latarni szedł omackiem, stąpając ostrożnie i szukając nogami stopni. .
Dobrze, powiem mu. Ale nie sądzę, żeby był tym specjalnie zachwycony.. - A brat Hidulf rzekł.:. Poznałem to prawo w bardzo ciekawy sposób. Wiele lat temu grupa w której skład wchodzili Lowell Thomas, kapitan Eddie Rickenbacker, Branch Rickey, Raymond Thornburg, ja oraz inni jeszcze, założyła inspirujące pismo poświęcone pomocy samemu sobie, zatytułowane "Guideposts". Pismo to ma podwójną funkcję. Po pierwsze, opowiadając dzieje ludzi, którzy dzięki wierze przezwyciężyli trudności, uczy metod udanego życia, zwycięstwa nad lękiem, nad warunkami, nad przeszkodami, nad urazami. Uczy wiary przezwyciężającej wszelkiego rodzaju przeciwności.. Początkowo tylko swoją zewnętrzną stroną, przy myśli zaś wiem. Kontaktach z obcymi formami życia. Strach, jaki mogą wywołać obce istoty,.